23-25.02
„Czego szukacie?” – rekolekcje ewangelizacyjne dla wszystkich, którzy chcą lepiej poznać Jezusa – prowadzi Witek Wilk

Zapraszamy na wyjątkowe rekolekcje z wyjątkowym człowiekiem.

Koszt: 80 € za osobę za cały weekend.

Rodzina Wilków jest ciągle w drodze. W ciągu roku przemierzają 70 tys. km i głoszą słowo na 53 turach rekolekcji. „Idźcie na świat i głoście Ewangelię. (…) Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać (…). Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie” (Mk 16,15-18) – Pan pozwala mi doświadczyć tych znaków – mówi Witek Wilk.

„To współczesny św. Paweł. Słuchanie go grozi… nawróceniem” – pisze o Witku Wilku ks. Rafał Nitek. Głosi słowo tak, że tysiące ludzi oddaje życie Jezusowi. Są też uzdrowienia z chorób. Jest żartobliwe powiedzenie, że z rzeczy, które robił Jezus, Witek Wilk jeszcze tylko po wodzie nie chodził.
– Jeszcze kilka by się znalazło – śmieje się ewangelizator. Na rekolekcjach dla ruchów i stowarzyszeń katolickich w Gliwicach powie: – Chodzenie po wodzie, przechodzenie przez ścianę i zamiana wody w wino – tego jeszcze nie widziałem. Ale nic nie dzieje się Witkiem Wilkiem! To czyni Bóg! Jestem grzesznikiem i mam świadomość swojej grzeszności i ułomności.

Jeden z najlepszych perkusistów w Polsce jest ciągle w drodze. Z całą rodziną: czwórką dzieci i żoną Sylwią. Judyta (11 lat), Dominik (9), Lenka (7) i najmłodszy Samuel (9 miesięcy) chętnie wyciągają do nas ręce. Nie chodzą do szkoły. Mama, pedagog z wykształcenia, prowadzi home schooling. Dom Wilków to czarny 7-osobowy chevrolet. – Są tylko dwa takie w Polsce. Jeden ma zespół Wilki. A drugi my, Wilki – śmieje się właściciel. Wilki przenoszą się z miejsca na miejsce. W 2012 r. wygłosili 53 tury rekolekcji w Polsce. Głosili słowo już w Irlandii, w Niemczech, na Ukrainie. – Byliśmy na Ukrainie razem w 2000 r. Witek głosi słowo z taką mocą jak św. Paweł. Jest Bogu bardzo posłuszny. Jedzie tam, dokąd Bóg go posyła – mówi ks. Rafał Nitek, palotyn. – Jechał 2000 km z małym dzieckiem na rękach. Tylko po to, żeby ludziom mówić o Jezusie! Czasem w czasie prorokowania czy modlitwy z nałożeniem rąk w imię Jezusa Chrystusa ludzi opuszczają choroby, nowotwory, ślepota, głuchota, wodogłowie znika, nałogi, uzależnienia od seksu, nikotyny, alkoholu, narkotyków. Bywa, że Witek dwie godziny przez telefon się nad kimś modli. – Taki uzdrowieniowy call center – śmieje się Wilk. – Ale to nie z mojej woli się dzieje. Jeśli Jezus obiecał, że większe cuda czynić będziemy, jeśli w prologu u św. Jana czytam, że „Bogiem było Słowo”, to albo w to wierzę, albo nie. Albo wierzę, że słowo ma taką moc, że Duch Święty działa, albo wiara to farsa. Nie jestem świrem ani borokiem, któremu w życiu zawodowym się nie udało i który teraz jeździ i ewangelizuje – przekonuje Witek Wilk. – Ale moim darem nie jest czynienie cudów! Mam głosić słowo!

Ewangelizator jest jak Boży wulkan. Kiedy głosi, gestykuluje, biega po scenie, czasem sala zrywa boki ze śmiechu. Ale zaraz potem rzuca wersetem z Pisma Świętego. Zapada cisza. I pyta: „Czy twoje życie wprawia w podziw niewierzących?”. Witek swoją gorliwością porywa ludzi do Boga – mówi ks. Rafał Nitek. Palotyn z Krakowa poznał Wilka w Ożarowie. – Pamiętam, jak wszedł na salę o kulach, a wyszedł, trzymając je na ramionach. – Miałem zwichniętą nogę, nie umiałem chodzić. Po modlitwie z wylaniem Ducha Świętego kule odrzuciłem – przypomina sobie Wilk.
Kiedy ktoś prosi, by modlić się nad chorym, Witek najpierw głosi Słowo. Bo chore ciało to wynik choroby ducha. Więc wszystko zacząć się musi od oczyszczenia i przebaczenia.

Byliśmy raz u kobiety. Wierząca, mama, babcia. Wszystko cacy. Ale nie była szczęśliwa, do Kościoła chodziła, ale jej to nie przemieniało. Pytam, czy jest ktoś, komu nie przebaczyła. Okazało się, że jej matka. „Ale ja jej w sercu wybaczyłam” – przekonywała. Musisz powiedzieć świadomie: „W imię Jezusa Chrystusa, mamo, wybaczam ci to i tamto”. I ona to zrobiła. Jej życie zaczęło się zmieniać. „Bogiem jest Słowo”. Ono ma moc. Więc jak przeklinasz kogoś, to uważaj. Od przekleństw też trzeba się w życiu odciąć. W imię Jezusa Chrystusa – odpowiada Witek. – Tylko zawsze trzeba poprosić o wlanie łaski. I błogosławić sobie i innym! – dodaje Sylwia – Najwięcej wyzwoleń i uzdrowień też fizycznych widzimy przy modlitwie „Ojcze nasz”. „I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” – tylko jak nie odpuścisz, to tak, jakbyś Boga prosił, żeby i tobie nie przebaczył. Wybacz, wyzwól się z więzów przeszłości i zacznij żyć słowem. Uwierz w słowo – wtedy Bóg zadziała w Twoim życiu – tłumaczy Witek. Na zakończenie rekolekcji w Gliwicach modlitwa z proroctwem. Duch Święty i tu działa. Są uzdrowienia z alergii, ciężkiej wady wzroku, uzależnienia od seksu. Na scenę po modlitwie wychodzi młody mężczyzna. Trzyma okulary w ręce: już ich nie potrzebuję! Widzę dobrze. Bóg wyleczył moją ślepotę. Także na duchu i w sercu!

Witek Wilk mówi: „Bracie i siostro, błagam cię o jedno: czytaj słowo! Czytasz 10 minut? Czytaj 20. Czytasz godzinę? Czytaj dwie! Pozwól Bogu się kochać!”.

Kolonie w Concordii
Facebook